Przejdź do treści

Przejażdżka Meleksem wspomnienie

O życiu
Za nim Ciechocinek pożegnałam meleksem się przejechałam. W Wiśle nogi moczyłam i browarki piłam, promem przepływałam liczne mielizny spotkałam. Wracając zabytkową warzelnię soli zwiedzałam i park sosnowy odwiedzałam. Pałac Prezydencki podziwiałam w starym stylu pobudowany i pięknie odrestaurowany. Żołnierze z misji pokojowych w nim odpoczywali i siły na dalsze wyjazdy nabywali . Gdy sosnowy park za nami pozostał, pięknie utrzymane dywany kwiatowe w centrum miasta pachniały i swą urodą zachwycały. Cokół ze znakami zodiakalnymi turystom się ukazał i szpital uzdrowiskowy swą krasą witał, fontanna i ławeczki wokół niej stały i kuracjusze przy nim odpoczywali. Na przeciwko kościół parafialny murowany w stylu barokowym pobudowany. Gdy dalej meleksem zwiedzaliśmy przy alejkach kwiatowych następny wielki gmach drewniany się ukazał stary, zaniedbany i zrujnowany okna deskami załatane. Na końcu alejek kwiatowych przez deptak prowadzących restauracja zdrojowa stała i gości muzyką i śpiewami witała. Tancerze w przerwach piwkiem się raczyli i do dwudziestej drugiej pod wielkimi parasolami tańczyli. Liczne przedwojenne uzdrowiska w centrum miasta się ukazywały stare zrujnowane turystom objaśniono że obcy kapitał się za odnawianie ich zabiera w nie inwestuje i je wykupuje. Krańce miasta uzdrowiskowego zadbane nowymi domami wczasowymi udekorowane.
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie