Przejdź do treści

Concerto grosso

Koncertu wielki gmach podwoje swe otworzył rozbrzmiała potężna muzyka zadrżały mury co nie istnieją filharmonii której nikt nie zbudował dżwięki wspaniałe mocy letniej burzy wielki dyrygent rozdziela tu nuty dzieło monumentu godne najlepsza na świecie orkiestra burza szalona dramat iście muzyczny wiatr szarpie harfę wierzby jak muzyk szalony deszcz uderza w kotły werble grzmotu przybierają wiatr jak pianista uderza w gałęzie koncert jak rewolucja przybiera na sile dżwięki wyrwały się z pęt partytury szalone i wolne wolnością potężne wiatr zacina w struny liści wyje dobywszy z nich dziką muzykę uderzyły wielkie talerze ostatnim burzy akordem i nagle nad gmachem tęcza wzniosła swa dekorację zapaliło światła słońce ucichły szalone dżwięki dyrygent subtelnie dał znak batutą zagrały delikatnie leśne dzwonki harfa wierzby dotknięta wiatru dłonią zgrała cudownie delikatną muzykę werbelki rosy spadły z liści i koncert dały cudowny trawy fortepiany ożywił wiatr pianista i tak oto wszystko muzyką się stało jednego letniego wiatru i jak ten wiatr letni stało się burzy pożegnaniem rapsodią delikatną tęczą zagraną
43 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 14 lat temu
coś w koncercie pozmieniałem
duch44 14 lat temu
oo normalnie szok! Fobjo :)) dziekuję Wam za komentarze to w bólach powstało na przełamanie braku weny:))

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie