Przejdź do treści

Wzgórza Itaki

O sobie
dokąd zmierzałem życiem śpiesznym podróżując cel za celem dniami w ścieżkach rozrzuconych życiem jakby ciągle w drodze tak tkwiłem w tej podróży jak lodowa góra czasem topiona łzami co nigdy nie płynęły w czasie zapomnianym jakby zawieszon w niebycie bytu co nie dawał mi miejsca żyłem jakby czekał wyzwolenia nie czekając wcale plany zostały w kalendarzach marzenia tam wysoko jakby jeszcze pędami się nie puściły żadnej wiosny w życiu tymczasowym doglądając godzin co czas niemy odmierzały pisząc smutne wiersze do ciemnej szuflady składając nuty bez muzyki i tak latami latami wieku tamtego szukałem ojczyzny wyspy co szczęśliwą nazywają i tak dobiłem do brzegów zielonych odkryłem wzgórza mojej itaki wrzosów tarasowe pola i takie zwyczajne małe zupełnie nie greckie jeżyny itaka co sosną pachnie majem do niej dotarłem tam ją spotkałem i już nigdy nie zwiodą mnie podróże do krain do życia innego do tego co nieznanym kusi.
51 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 14 lat temu
muszę przyznać, że mnie wciągnąłeś... :-) pozdrawiam

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie