Przejdź do treści

Żródło

wybija godzina a na jej szczycie słyszę uderzenie jak gongu jęk przerwany godzina czerwieni te minuty co niewypowiedziane zostaje na progu czasu krzyk co ledwie szeptem zdaje się szukać ujścia to żródło ogarnia przestrzeń między nami ... godzina chwilą się staje chwilą szaloną bez brzegu bez granic łapie czas w dłonie czas zatrzymał się w nurcie jego i tak trwamy jakby to jedno było
42 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie