Cichymi

Cichymi tchnieni, z słońca ulepieni,

Ci, co w przeciwległe kosmosy zmierzają,

Tacy jak dzieci, co na krańcach ziemi,

Razem zrodzeni, a się nie poznają.



Czasem różańce ich wspólnie odmówione,

Sznury utkane z chwil, które w przyszłości,

Księżyca blaski w skronie ich wtopione,

Kajdany wkłada dla ich samotności.



Bo to co było, i to co skończone,

Spełniło chwile, które Tybrem płyną,

Na wieki wieków, w oceanów tonie,

A z śmiercią naszą na zawsze zaginą.



Lecz życie nowe różańce uplecie,

Co miast przez pająki utkane z żałości,

Które Bóg-Słońce spopieliwszy w lecie,

Zaczynem się staną dla nowej miłości.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

14 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie