Przejdź do treści

Emocje

ubieram je w słowa
by zachowac przed Tobą twarz
chodzę w niedzielę do kościoła
prosząc Kogoś o los

wczorajsza rozmowa to dzisiejsza niepewnośc
ukryta prawda o nas zmieniła coś
wychodzę w nocy na spacer porozmawaĆ o tym
Młyńska rozświetla mrok

nie zrobiliśmy nic złego
nie zmieniliśmy też marzeń
brak oczekiwań to tylko zrozumienie
tak ciężko jest czasem to wyraziĆ

mokra ulica na końcu dom
mąka w nim się mieli
koniec drogi a w mej głowie kurz
oddzielam więc zarno od plew

prawdę w beczki przelewam
w worki przesypuję płacz
na młyńskim kole stoję
i czekam, aż mnie połamie kat

24-02-2010
33 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie