gdzieś kiedyś

zielony ogród w teatrze paranoi
koszerny zejdę ze spalonej sceny
rewolucja świateł nie wystarczy
może zdążę jeszcze na kwadrans miłości
w nowym oczekiwaniu na sen

kiedy maj zagra na skrzypcach
wystąpię w bezimiennej roli
a ty będziesz jedynym widzem
spektaklu bez dylematów
bo szczęście nie będzie już wiatrem

wtedy dowiesz się kim jestem
doświadczona bez znieczulenia
przestając byc nieobecną
nie zapomnisz objawionych obrazów
a uleczony z koszmarów czas przeszły
otworzy nam bramy do jutra

na naszej scenie
zakwitną jabłonie
4 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ogród 13 lat temu
tak myślę, że się w końcu przedstawi i będzie wiadomo w czym rzecz::)
24 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie