Przejdź do treści
Czytanie

historia pewnego stworzenia

w poniedziałek przyszła na świat urodzona bez czepka biedna ta której heppy end nie zapisany na urodziny we wtorek niebo zrobione na szaro gorzkie refleksje na dzień ojca świat dramatów połkniętych w pigułce kiedy krzyk do samotności zagłusza nawet lato w zenicie środą w czarnej sukni za młoda żeby umierać z błyszczącymi oczami za stara na powiew wiatru za czwartku ciszą w domu bez okien smutek rozpostarł skrzydła posępne chmury jak sępy triumfują złowieszczo szyderczym uśmiechem na suficie gdzie uschłe drzewa szumią łzami w piątek nie śpiewa ptak wykuty z kamienia pazurami wczepiony w duszę sobotą tylko zagubione miejsce na ziemi fontanną niechcianych róż usiadło lekko na sercu jak kolorowy motyl który jeszcze lżej odleciał napracował się bóg a siódmego dnia odpoczął
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

9 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie