Przejdź do treści

między klinem a wiarą

zimowo-letni w palenisku marzeń wskrzeszam popioły słów proforma w kartki chwytając biel uosobiony tam gdzie nieznane obrazy nabierają imion labirynty to moja specjalność co mi tam w odgłosach ciemności idę na oślep za tobą w pełną przestrzeń czekając na sen który ma się spełnić a którego jesteś początkiem nawet najwyższe góry zaczynają się od słów ocal mnie wierszem
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

41 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie