otwórz usta i...

nie próbuj mówić
do mnie z daleka od siebie
niedosłownie blisko
nie wypowiadaj niczego co mogłoby zniszczyć
skoro wiesz że świat w naszych rękach
niedomykalny wróży drzwi
pełne okien kiedy wybór jest tak racjonalny
gdy patrzę uważnie na jedwab
miłości przez pryzmat z silnym przeświadczeniem
że pierwszy szept uzależnia

jak grzech alternatywnie
na położniczym wyrozumiałość
pełna sprzeczności niczym bajka o wzorze
na prędkość ale my nie musimy się spieszyć

kolejne dziś bez jutra wpisane w harmonorgazm
galopu pragnień które odwlekają tylko to
co nieuniknione musi nadejść po jasnej stronie
ciemności dłońmi o skrzydłach skazanych na głód
ciał otwartych na wspólną tożsamość

powiedz tylko że się zgadzasz
to wystarczy
4 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 13 lat temu
masz świetną zdolność do bawienia się znaczeniem słów, lubię takie wiersze, niedomykalny wróży drzwi, skrzydłach skazanych na głód szept uzależnia to perełki, nie rozumiem do końca tylko tego fragmentu z grzechem na połóżniczym, ogólnie świetne
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie