nie całkiem koszmarkowo-sennie

za bramą najcichszego przedmieścia
taki ktoś
kto czuje zapach twojego pragnienia
w ruinach starego kościoła
śni o śliwach
na wspomnienie pewnej węgierki

mgła
tylko romantyczne ciało
leży na drodze
i patrzy na dziury w niebie
a obok koza która pachnie zbożem
uśmiecha się żarłocznie
wyjadając trawę z wiersza

ty gdzieś pomiędzy słowami
dajesz wykłady o ciszy
czerpiesz z dzbana póki ujęcie trwa

ja w trzecim pokoju
nie mam nic do ukrycia
dotykam twoich oczu

morska zieleń

w konserwatorium znoszonych śladów
o świcie bogów
podarowuję ci różę z kenii

i nagle
awaria weny
tylko sen pozostaje snem
1 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

11 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie