Przejdź do treści

nie kamieniem przychodzę a zielenią

nie jest ważne czy dokonamy czegoś wielkiego zanim mnie spełnisz poszukując straconego czasu poukładamy gwiazdy w niebo na pograniczu czterolistnej koniczyny przekonam cię że nie cierpisz zrobię to tak aby już nigdy nie wywietrzał z pamięci koloryt sadów abyś nawet w pochmurne noce głaszcząc czarnego kota udomowiła spacery do świtu
43 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 14 lat temu
zawsze jakiś nalot jest ,;na podraniczu czterolistnej jeszcze w:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie