niedopałek

stojąc na posklejanym parapecie
zwrócony twarzą pod wiatr
w kolejce do ciebie pytałem słońca
odpowiedzi utożsamiając ze światłem

teraz
na zmęczonym tle twoich ukołyszeń
zostawiam jedynie jasne ślady

mając do wyboru
pomiędzy tym że pragnąłem rozebrać cię z łez
byś mogła posiąść nieskończone jutro
a jego dotykiem pospinanym na agrafki
zawsze wybierasz cielesność

cóż
miłość to kłamstwo

ale nie martw się pstryknęłaś
powoli dogasam
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie