o świtaniu

pierś odkleja się od piersi
w naszym domu
kawa nie smakuje przemijaniem

zbudź się jutrzenko spójrz
co za piękny poranek
czarodziej brzask otwiera powieki
pierwsze kłosy prześwitu
wtulają promienie w ramiona okien

pachnie sianem
krzakami malin zza płotu
i przednówkiem nowego pragnienia

tylko niedopalone świece idą spać
obudzą się nocą
kiedy znów zaskrzypią łóżka
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie