odrętwiali

zaćmieniem słońca
na skórze nocy wyryłem twoje imię

nim przyjdzie odjechać
o świcie spiszę całą jędrność piersi
jeszcze zanim
nadejdą orgazmy udawane prosto w oczy
i rozstania które kończą się w kieliszku wina

za zamkniętymi drzwiami niepokoje
odkąd łysy na plaży ma gorączkę
pytania odbijają się od ścian
a odpowiedzi mają pod wiatr

mówisz że to tylko mały kryzys
że wszystko poukłada się konstruktywnie
a ja
ciągle wierzę w słowa

bo chciałbym
móc znów ci ufać
bardzo bym chciał
by nasz spacer trwał dalej
bez niespełnionych stóp
3 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 13 lat temu
tak myślisz? :)
7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie