okno

za nim
drzewo które widziało nie jedno
pod nim
ławka jakże pusta a jakże pełna
rozmów których już nie słychać

dalej
szum dawnego wiatru
kołysze rozterki z napisem
świeżo malowane

moja wędrówka
po akwareli poranka
popijana kawą
z nowym słońcem pomiędzy łykami
kolejny dymek z papierosa
ulatujący wraz z nadzieją

ale co to

na ławce usiadł kolorowy ptak
i trelem puka w szybę

boję się otworzyć
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie