one way ticket

bezdomni na pal
biedy w szponach bezradności osamotnieni
samotni kiedy wszystko wokół
przygaszone tak jakby zabrakło pragnień

jedynie blizny na dłoniach przypominają
czasy kiedy były jeszcze kartofle
marzenia między modlitwami nie malują
na pustym płótnie przejedzeni z nadmiaru
pomocy znikąd na rozstaju nóg
pod zimowym kapeluszem szukają domów
klątwa cywilizacji nie dosięga wybrańców
którym udało się zaistnieć wśród frutti dimare

cała reszta z biletem w jedną stronę
cieniem życia na śmietnisku opowiada o słowach
w gniewie przeznaczona na głód
pomiędzy piekłem a niebem gdzie tylko bóg mówi
że najniżsi najwyżej
6 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
najniżsi najwyżej ' szybko rosną w:)
8 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie