Przejdź do treści

polegli na trawie nie skrzypią od skurczenia świata

kiedy krzyczałem chcę zasnąć wreszcie nie sam na początku wyłonił się zapach potem kształt i noc jak huragan rozlała się pełnią dotyku uchylając blask od pierwszych barw byłaś naprawdę byłaś nie potrafiąc się oprzeć rozpuszczony miękłem jak wosk rozlana mną rozpieściłaś mnie w sobie powiększyłaś o kilka zalotnych spojrzeń ciepłe uda i uśmiech gorący od ust wtedy świat był taki wielki że gubiłem się w tłumie teraz bliżysz mi znaczenie otulona w pamięć po oczy wpadnij do mnie jeszcze raz na mojej łące wiosna i dłonie położą cię na kwiatach
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie