poniekąd

spragniony lata
wymyśliłem cię na wiosnę
byśmy jesienią
mogli zapalać chłody zimy

w pokoju z widokiem na miłość
grałaś ballady o majowym wietrze
powoli bez utopii
oswajając światło każdym porankiem
wpadającym przez szczeliny w poszyciu

przybywam incognito
4 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie