poniekąd
spragniony lata
wymyśliłem cię na wiosnę
byśmy jesienią
mogli zapalać chłody zimy
w pokoju z widokiem na miłość
grałaś ballady o majowym wietrze
powoli bez utopii
oswajając światło każdym porankiem
wpadającym przez szczeliny w poszyciu
przybywam incognito
wymyśliłem cię na wiosnę
byśmy jesienią
mogli zapalać chłody zimy
w pokoju z widokiem na miłość
grałaś ballady o majowym wietrze
powoli bez utopii
oswajając światło każdym porankiem
wpadającym przez szczeliny w poszyciu
przybywam incognito
4
0
2 odsłon