rzeką
nad brzegiem nieme krzyki
tak ciche że aż bywa ciasno
siedzisz samotnie rozmyślając o obrazach
ze złych miejsc czekasz na skrzydła
nocne strachy
jak chwile na ugorze
atakują kolejne wyobraźnie
nagle
z wody wychodzi poeta
z tacą pełna szkła w szkle szampan
buzuje pełen pytań
o powroty do jutrzejszych wzruszeń
podchodzi i przytula wierszem
za każdym razem
kropkę na końcu wersu
stawiając namiętnym pocałunkiem
nad brzegiem nieme szepty
tak głośne że aż skrzydła
jesteś
tak ciche że aż bywa ciasno
siedzisz samotnie rozmyślając o obrazach
ze złych miejsc czekasz na skrzydła
nocne strachy
jak chwile na ugorze
atakują kolejne wyobraźnie
nagle
z wody wychodzi poeta
z tacą pełna szkła w szkle szampan
buzuje pełen pytań
o powroty do jutrzejszych wzruszeń
podchodzi i przytula wierszem
za każdym razem
kropkę na końcu wersu
stawiając namiętnym pocałunkiem
nad brzegiem nieme szepty
tak głośne że aż skrzydła
jesteś
4
1
1 odsłon