rzeką

nad brzegiem nieme krzyki
tak ciche że aż bywa ciasno

siedzisz samotnie rozmyślając o obrazach
ze złych miejsc czekasz na skrzydła

nocne strachy
jak chwile na ugorze
atakują kolejne wyobraźnie

nagle
z wody wychodzi poeta
z tacą pełna szkła w szkle szampan
buzuje pełen pytań
o powroty do jutrzejszych wzruszeń

podchodzi i przytula wierszem
za każdym razem
kropkę na końcu wersu
stawiając namiętnym pocałunkiem

nad brzegiem nieme szepty
tak głośne że aż skrzydła

jesteś
4 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

PCP Go 13 lat temu
ciekawy
7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie