w tonacji przyciągania

gdy wiosny bywały młodsze
nie potrzebowałem pomarańczy
wystraczyły pejzaże
ładujące akumulatory na dobranoc

twojego ciała nigdy nie miałem dosyć
przecież na drugie miałaś nadzieja
to było tyle ... że aż
nieskonczoność gubiła horyzont
mydlane niedziele
jak widok na drogę z za szyby
nie wchodziły w rachubę

za dnia zderzaliśmy się z losem
by po ciemnej stronie niewyspanych kocy
poznawać zakręty pięciu minut
szaleństwem powielanym raz po raz

pamiętam tamte dni
twój dotyk
i to kiedy tańczyłaś dla mnie
a ja biegałem za tobą
zdzierając kwiaty z polnej sukienki

ucichły odgłosy rozkołysanych łodzi
gdy przychodzą wspomnienia
zamykając oczy
otwieram drzwi przed podróżą w kolejny maj

widzę cię czuję
i zawsze tak samo
jak wtedy
kiedy wiosny bywały młodsze
5 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
mydlane niedziele są w wannie z mydłem i różową gąbeczką
K
kaja-maja 13 lat temu
w:)
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie