Przejdź do treści

sacrum

myślę sobie coś przychodzi coś odchodzi jednak nie zupełnie potrafię pływać w tej wodzie drugi brzeg to takie odległe brzmienie dlaczego motyl mówi do mnie popatrz czekając na reakcję człowieka o smutnej twarzy przecież dusza ze skały jest już odporna już nie chce a jednak cichy żal i pytajnik na końcu zdania są podzielone w dniu narodzin zamknę oczy może znów podarujesz mi siebie wyskakując z pudełka niespodzianki odbiło mi czy co wiatr we włosach nie istnieje tylko molekularna obojętność panoszy się zamiast bliskości no nic muszę zapalić a potem w twoim ogrodzie poczekam sobie na drzewa w końcu może zakwitną zanim na dłoniach wyrosną kaktusy a czołgi rozjadą oczy do końca
45 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie