sacrum

myślę sobie
coś przychodzi coś odchodzi
jednak nie zupełnie
potrafię pływać w tej wodzie
drugi brzeg
to takie odległe brzmienie

dlaczego motyl mówi do mnie popatrz
czekając na reakcję
człowieka o smutnej twarzy
przecież
dusza ze skały jest już odporna
już nie chce
a jednak cichy żal i pytajnik na końcu
zdania są podzielone

w dniu narodzin zamknę oczy
może znów podarujesz mi siebie
wyskakując z pudełka niespodzianki

odbiło mi czy co
wiatr we włosach nie istnieje
tylko molekularna obojętność
panoszy się zamiast bliskości

no nic
muszę zapalić
a potem w twoim ogrodzie
poczekam sobie na drzewa

w końcu może zakwitną
zanim na dłoniach wyrosną kaktusy
a czołgi rozjadą oczy

do końca
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie