Przejdź do treści
Czytanie

w dłoniach

na łące kiedy na kwiatach zakurzone słowa nie sprzeciwiam się światu potrzebuję tylko papieru mimowolnie nie przegapiam latawcy podążając gdzie nie byłem gubię oczy taki ze mnie chłop a jak tu ładnie tytuł utknął gdzieś pomiędzy wersami a tęsknotą kiedy w tę i z powrotem gubiliśmy pocałunki spadające prosto z nieba jadąc tak ku tej łące powozem zaprzężonym w ważki z bukietem pachnącym wiatrem
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

51 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie