wczoraj dzisiaj pojutrze

kiedyś
zbyt dużo ciebie na ustach
aby zamarzać w kierunku światła

malinowe alter ego
przyprawia rogi w twoim stylu
przypominając jednocześnie
uniesienia na czerwono
interpunkcje odczuwania
wewnątrz wnętrza
kiedy wszystko tak smakowało
a fale były jeszcze proste

teraz
wiosenno poetycki burdel na chmurach
przelewa przez palce kalkulację słów
o zapachu gówna

nie ma jutra

strzępienie języka i inwazja liryki
to jedyne
czym pozostało krzyczeć na potem
3 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie