Przejdź do treści
Czytanie

na bagnach życia

wędrując po krawędzi słowa wyciągasz myśli z kieszeni plecaka nie otwierając ust malujesz majowe dni wierszem o zapachu kolan i konwalii w pewnej odmianie wyobraźni zastałem cię na zieleńcu podobno oczy masz niebieskie by rany przestały być codziennością by wzrosło nowe skrupulatnie wypalasz trawy a ja zostanę panem pogorzeliska
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

8 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie