w barwach melancholii

kiełkując kolorami
wędrowałem pochowany w dylematach
na wypadek kamienia
zaopatrzony w halucynacje

z drogi do edenu
zboczyłem o sześćdziesiąt dziewięć stopni
mimowolnie rekonstruując odcienie nocy

pod obronę nieba
ubrałaś praktyczny półpancerz
wysyłając do mnie listy
z domku na skraju przepaści
pisałaś
że wiersz ominął mnie w tej podróży
że na rozstaju nóg wybrałem zły azymut
że już lepiej
powinienem zapisać się na lekcje latania

próbując zrozumieć
patrzę w to niebo szukając podpowiedzi
niestety
bóg wziął wolne
wyjechał do sanatorium

tylko tęcza

w barwach melancholii
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie