Przejdź do treści
Czytanie

z kierunku twojej plaży

lunatykuję poza zasięgiem dłoni mówisz coś o zapisie a przecież to usta były natchnione to szczęście kiedy ktoś w ciebie wierzy i nie chce byś spała na oślep co ja mam z tobą no co lato i zimę w jednej dobie drzwi zamykane słowem między wierszami połykam głos wpadam po ogień zaprószony z kilku sylab kiedy umieram śladami na piasku ucząc się czekać
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

61 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie