zniecierpliwieni

między zmierzchem a świtem
zasiadamy do stołu
ociekając czekoladą
wymyślamy przepisy na ucztę

w oczekiwaniu na niespodziankę
rozkwitasz kwiatem
w ogrodzie zmieniamy strony
godziny szczytu przeciągają na swoją

idę tam powoli delikatnie
żeby nie spłoszyć
każdy krok ma znaczenie

stało się
jestem
a ty zamroczona dotykasz nieba

po wszystkim
nawet sąsiedzi wyszli na papierosa
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie