Przejdź do treści

Cierpienie

Egzystencjalne
Rozdeptałem dziś psa Takie małego ładnego sympatycznego Z pyska dobrze mu patrzyło Oczy takie ufne wielkie Szczekał na mój widok , ogonem kręcił Towarzysz codzienny , druh wierny Łapami ślizgał się po domu Wszędzie go było pełno Nie zdążył przed drzwiami uciec Przed życia pędem rozłożył szeroko ręce Mokra plama została, nóżkami jeszcze pożegnał się ze światem rano go znalazłem, dziwnie sztywny nieobecny jednak czasu dla niego nie miałem praca wzywała , samochód czekał dzieci psa nie znalazły , żona nie zauważyła leżał za drzwiami spokojnie obiad w pośpiechu niestrawiony krzyki sąsiadów melodię grały pewnej nocy tuż przed snem żona o psiaka zapytała zdziwiony brew podniosłem jakiego psa?
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
hm?... że świat dzisiejszy zabiegany ?..a hm?.. a świat wczorajszy kiedy psy na łańcuchach stały...i jadły pomyje

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie