O rety!! No nie, gizelo. plissss!!!! Tylko nie plastikowa!!!! Już lepiej drewniana, alabastrowa... Bo to szczyt sztuczności!!! Nie wierzę,że tak można czuć!! :(((((
/nieruchoma, naga i plastikowa. mogę zrobić z nią to co chcę/:) niewierzący zawsze są najbardziej zdziwieni:) sam jestem agnostykiem d bólu:) biorę pod uwagę i rozważam jej konsekwencje:)
Dla mnie miłość nie ma nic wspólnego z kiczem fałszywie rozumianym...dla mnie miłość to potęga natury!!! Żaden ruczaj cicho szemrzący... ;)) To najpotężniejszy z żywiołów!!! ;)) Wielokaskadowy wodospad w chwili spadku, wulkan w czasie maksymalnej erupcji, ocean w czasie sztormu, dzika rzeka w czasie powodzi!!! Pozdrawiam serdecznie, gizelę i jej czytelników :)
Alabastrowa- w sensie kamienna, czyli naturalna... Nie chodziło mi wcale o zużyty być może epitet nic nie znaczący. Równie dobrze mogłaby być marmurowa, czy granitowa, ale wtedy kojarzyłaby się za bardzo z cmentarzem i śmiercią... ;)) ,, Drewniana też naturalna ,bo ma organiczne pochodzenie (z drzewa.... choć już martwego)
To oczywiście lekki żart... rozumiem, co autor chciał przekazać, jakie przesłanie... ;)
Może w świecie będzie w przyszłości więcej plastiku , ale nie wierze,że prawdziwe ludzkie uczucia takie będą- plastikowe! to nie jest możliwe... Nie bylibyśmy już wtedy ludźmi... gizelo... Ps. Twój pies już się wysiusiał? ;))) To był bardzo krótki spacer... :D