Przejdź do treści

Bezsenność

O sobie
Szeptem krzyczy późną porą Otrzepuje sen z kanapy W granach waży każde słowo Podlewa uschnięte kwiaty Jedna z twarzy widzi szczyt Druga z nich widzi dno Gdy ta pierwsza widzi świt To kolejna widzi noc Znowu musi pozamiatać Rozsypane wkoło słowa Skrzydła one chcą rozkładać Nie na wszystkie przyszła pora Upadek jednego z nich Pociągnie destrukcję zdania By na końcu słodkich chwil Narysować gorzki blamaż
122 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie