Przejdź do treści
Czytanie

Kosmyk tamtych dni

O szczęściu
Ruszam sitowia masywne góry szybką drezyną przecinam sznury Kaleczę mowę rozkładam ręce w wannie przesypiam twoje odejście Kiedyś tęskniłem za panną czystą woalem lasu suknią srebrzystą Minęły smutki deszczowe słoty rzuciłem w niebyt perłowe włosy
67 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 13 lat temu
Ładny, taki co nieco smutny.
Pozdr.
JKZ007 13 lat temu
niech Ci będzie:)

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie