Przejdź do treści
Czytanie

Na Grabiszyńskiej

" widma od lat przemierzały miasta w poszukiwaniu siebie " nirvana cóż to znaczy pomyślał Stefan zaciągając się kolejnym skrętem w pobliskiej bramie zniszczonej zniekształconej czasem upływającym takim jak on śmiertelnikom w końcu na katedrze minęła szósta trzeba się zbierać pomyślał zaraz kot sąsiadki wyrwie ze snu okolicznych mieszkańców dając swój poranny koncert kurwa znowu nów miasto ciemności bez obsady pór roku w tym nędznym przedstawieniu do domu już blisko tylko dziurawy płot i widać kamienicę zbierają się pijaczki jeden chciał na chleb akurat codziennie ładował komandosa z innymi obszczymurkami przed wejściem trzeba uważać na chwiejącą się rynnę tak jak z sąsiadami zawsze musi być lekko pochylona taki stempel ulicy Grabiszyńskiej jest wreszcie w stajni Augiasza tu każdy kąt wylicza krawędzie teraźniejszości
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie