nauczycielowi

Pod drzwiami stygną siwych mędrców księgi

ty niczym pająk zanurzasz swe sieci

wchodzisz w uśmiech rozbrzęczonego dnia

rodzisz morze głębi i stawy bez dna

odkrywasz prawdy źródło-kwitnie bladość głów

nie chcę słyszeć o potędze i wiedzy

ty o miłości mi mów

bym miał nadzieję skarbu dotknąć raz

bym stoczył twarde głazy

bym w ludziach zgubił czas.
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie