"miłość niechciana"

wzniosłeś mnie ku niebu gdy kazdej nocy błaganiem kreśliłam zarys twej twarzy

kroplami rosy poiłeś niczm rannego ptaka

skradłeś mój wstyd wraz z pierszym wschodem słońca gdy promienie łagodnym muśnięciem pieściły nagość mego spojrzenia

zasnąć w twych ramionach o zmroku z kroplą krwi na żęsie

szeptem łagodzić twój gniew

tego nauczałeś każdej gwieżdzistej nocy

wstyd twoją kochanką

zapach nasturcji twym bratem

mój strach twym wybawieniem
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

33 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie