Przejdź do treści
Czytanie

Moja schiza

Od siebie
byłaś w żyłach jesteś liczbą Pi żyłem jak chciałem krew krąży człowiek młody walczy o każdy dzień każdy szary beton tych miast zasłużony honorowy żołnierz pojawia się epizod z gwiazd uczą nas zabijać zazdroszczę zwierzętom potrafią tolerancyjne budować relacje w zdrowym ciele zdrowy duch byłaś obok przenikał strach pierwsze objawy jak cud myliłem się przyszłaś do mnie jak sen mówiłaś że na dłużej zostałaś ze mną nie prosiłem o skrzydła pozwól lecieć wznieść się wysoko oślepia słońce nie chcę Ikarem być to nie mój styl przysięgam walka moją drogą daleko widzę drzwi czy jest tam wyjście nie wiem idę z tobą każdą nocą włóczą się urojenia włóczą się ludzie szukając czegoś innego może motyla żyję by radością zarażać witaj mój przyjacielu mój świat zatacza baśń o człowieku kochającym kilka tabletek łyk wody z nadzieją że będzie lepiej
250 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

14 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie