2010-30-04/05-01

Księżyc w pełni za chmury się schował

mglisty jakiś taki niewidzialny

myśli ściągnął nie mowiąc nic



o północy

jak wilkołak wbił się pocałunkiem

pochłaniając szyję,masując piersi

kąsając rozpalił pragnienia



namiętnie

pieszcząc ciało całe drżało

wijąc się z poządania spijał nektar

w morzu namietności zatapiając się

bardziej i bardziej tonął

w płatkach róż wibrując nutami



w głowie szumiało

przepełniało zmysły ogniem

deszcz potu spłynął oddechami

obłędnie przekraczając lagunę



otwiera ranek oczy

jak biegnąca fala

odchodzi w szepcie



wrócę jeszcze...



( teraz ja

pochłonę Cię pełnią

ust)
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie