Dzisiaj...22-02-2010
przepiękny poranek wstał
taki biały bielusieńki
w tle myśli rozbłysły zmysły
w mgnieniu oka posiwiały drzewa
też i krzewy przepieknie
postarzały się
(jak My z dnia na dzień
z roku na rok)
śnieg zasypał szarość dnia
szadz okryła Niebo i Ziemię
zrównała jak otchłań do nikąd
wiatr cichutko grał i romantycznie
wyłonił się Słońca uśmiech
roztopil mgielną poświatę
momętalnie poszarzało wszystko
wieczór rozjasnił księżyca blask
w złotej kołysce unosił się
w pełnej aureoli świecąc
gnały za nim panny srebne
jedna za drugą
księżyc uciekając schował się
za ciemną chmurę
też odeszły gwiazdy
zostawiając czarne Niebo
jak mroczne wody Oceanu
taki biały bielusieńki
w tle myśli rozbłysły zmysły
w mgnieniu oka posiwiały drzewa
też i krzewy przepieknie
postarzały się
(jak My z dnia na dzień
z roku na rok)
śnieg zasypał szarość dnia
szadz okryła Niebo i Ziemię
zrównała jak otchłań do nikąd
wiatr cichutko grał i romantycznie
wyłonił się Słońca uśmiech
roztopil mgielną poświatę
momętalnie poszarzało wszystko
wieczór rozjasnił księżyca blask
w złotej kołysce unosił się
w pełnej aureoli świecąc
gnały za nim panny srebne
jedna za drugą
księżyc uciekając schował się
za ciemną chmurę
też odeszły gwiazdy
zostawiając czarne Niebo
jak mroczne wody Oceanu
0
0
3 odsłon