...i tak od soboty do...

O życiu
wiesz tatko
choć już ciebie nie ma
pamiętam jak po pracy
zawsze do czwartku chodziłeś
od ściany do ściany
radośnie pogwizdując sobie
w rozkosznym uśmiechu

myślą nuty układałeś
szybko je zapisując
by jak goście zawitają
na akordeonie melodyjnie zagrać
zawsze coś nowego i niepowtarzalnego
by potańczyć można było
pośpiewać sobie przy połówce jednej

czy to na osób osiem czy dziesięć
zawsze przypalankę robiłeś
z Voltów dziewięćdziesięcio
sześcio procentowych
choć z nich połowa spała
Ty obiadek pyszny szykowałeś

i znów zabawa była na 102
przy winku trawiennym
z winogron ciemnych jeżyn
też porzeczki czarnej
co smak rozkoszy podniebieniem niosła
przenikalność profesjonalną

dzisiaj wiesz tatko
ludzie się pozamykali
w internecie gości przyjmują
inaczej się bawią w sobie sami
tylko czasami ja jak i Ty...

...też każdy to przecież wie
jabłko daleko nie pada od jabłoni
głodny spady weźmie
a ja wyłącznie po drzewach skakam
bez szamotania się w podświadomości
jak sport przełajowy jest
tak też niedziela w uśmiechu...
0 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 11 lat temu
''przenikalność profesjonalna''? a cóż to takiego? :-)
K
kaja-maja 11 lat temu
Beti- no nie mów iż taka niekumata a niby jesteś taka oczytana w:)tzn bez fuszerki w:)
Beatrice 11 lat temu
Kaju, to było pytanie retoryczne :-) Czy wiesz w ogóle, co oznacza słowo: ''przenikalność''? Według mnie profesjonalizm tak się ma do przenikalności, a przenikalność do czarnej porzeczki (albo odwrotnie), jak pięść do oka :-) Pozdrawiam.
22 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie