Przejdź do treści
Czytanie

...moje wakacyjne lato...

Natura
innym rytmem bije bez czasu dnia ni godziny beztrosko dla zmysłów zapach lasu otula świeżością w słoneczny ranek jeziora lekkie fale mają światło i przestrzeń migocących brylantów kąpiel odprężenie daje uśmiech na cały dzień przy tańcach na powietrzu aż po noc ciemną noc przy kufelku piwa i Kadiraka deszczyk przestrogą nie jest by w ciemnej otchłani ciało zanurzyć pośród plusku fal i plusku ryb gdzie oczy zastępują gwiazdy nocą ciemną niebo zlane z drzewami w czarną autostradę zmieniona tafla wody tylko przy brzegu jasność lśni jak modre sny w ślepej otchłani w koło cisza szeptem śpiewa łącząc zapach ust pragnieniem dłonie splecione zanurzają ciała czarną nocą błogość zniewalając wysoko w koronach drzew dwa refrekrory samochodowe płyną swoją barwą jezioro rozświetlają w smudze ciemnej nas zostawiają cudownie w ciemności cisza i spokój kołysze chciałoby się nie spać lecz dzień też pięknie budzi dzień słoneczno księżycowy z niebem jak niezapominajka gama zieleni w blasku świeżości ciepły wiaterk i taniec brzóz... 2012-07-27
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

70 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie