Przejdź do treści

...na pic bez picu...

O życiu
szła koło komórek ale slamsy pomyślała jedne względne inne w rozsypce choć okolica ciekawa i nie takie biedne chaty wiara się na nią patrzy a ona idzie nieogladając kącikiem oka zobaczyła to gwizdy słyszała szczekanie psów uwiązanych przy szopach idąc dalej lęku nie czuła za kawałek sanęła się odwracając odważnie jednego palcem wezwała uśmiechnięta powiedziała choć to pobocze,czy was nie wstyd upity udój macie na tyle chłopa pogwizdówy w gwizdach i więcej nic co przed wami będzie i co z wami ? czas może ruszyć głową ruiny połatać za te półlitrówki spraju kupić i Eldorado stworzyć pomyśl, za czas się pojawię - bez gwizdów i szczekamnia psów majówkę zrobimy,licz na mnie z żuli wyjdą pany to zobaczysz pani...
55 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 4 lata temu
:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie