Nocą

białoszarą ulicą wiodocą perzede mną
wyłania się jakieś robactwo
czarne jak mrówki na potęgę

wirują fontaną rozpraszając się
jak kijanki uszczypliwe
pełną ławicą w ruchu zegara
zbliżają do siebie i oddalają
mamrocząc coś pod nosem

są niczym wir morski
zakręcone falą jak Tajfunem
pochłaniają się wzajemnie
jak w Trójkącie Bermudzkim

wychwytać nie da się ich
zmieniają się w chrząszcze
termity,osy, pająki i jaszczurki
upodobniają do otoczenia

oczywiście nie boję się
otwieram oczy ciemną nocą
spoglądam w okno widząc ciebie
w magicznym znaku się uśmiechasz
rozdwajając promiennie

wiem,wiem i ty wiesz
w ciemności bardzo klarownie jest
w poszukiwaniu jadalnych odpadów

nocą
widowisko fantastyczne

2011-03-12,
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie