Przejdź do treści
Czytanie

...w Listopadowej zadumie

Miłosne
rozkapryszony pan chwilę zadumy dał i już cichaczem ucieka niczym złodziej zostawiając po sobie spustoszenie którego się nie wstydzi jak też swej nagości choć po dniu krótkim i nocy długiej serc za wiele nie rozgrzał, jedynie w pokazie gdyż za dużo słodyczy w sobie nie miał choć chryzantemami pachniał niczym Księżyc,blaskiem światła był lecz czas jego się już kończy i w swoim dobrym koledze - Andrzeju wszystkim nadzieję pozostawia nadzieję ,na spełnienie marzeń do zakochania jak też mnie uśmiech na bajeczny Świat ,Świat miłości Świat w którym się rodzi Dziecię też i ja...
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

23 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie