W życiu...
Cdrzewo
zranione pochyliło się
nad wodą
Niebo błękitne dno przegląda
w lustrze
łzy swoje zanurzyła
(wierzba)
twarz włosami zakryła
też
spudnicą falbaniastą zakreciła
raz w prawo
raz w lewo
cichutko zagrał wiatr zaśpiewał
ptak zatańczył w słońcu promieniach
wiosenna aura
nie każdemu podoba się
ryzykowna gra zraniła serce
uderzyło prosto w nieznane
lico płonie serce drży
życie nowe rodzi się
z każdym dniem jutro
bądz lekarzem dla siebie
wypisz receptę
żeby miłość wiedziała że jest
a Ty że ją masz...
zranione pochyliło się
nad wodą
Niebo błękitne dno przegląda
w lustrze
łzy swoje zanurzyła
(wierzba)
twarz włosami zakryła
też
spudnicą falbaniastą zakreciła
raz w prawo
raz w lewo
cichutko zagrał wiatr zaśpiewał
ptak zatańczył w słońcu promieniach
wiosenna aura
nie każdemu podoba się
ryzykowna gra zraniła serce
uderzyło prosto w nieznane
lico płonie serce drży
życie nowe rodzi się
z każdym dniem jutro
bądz lekarzem dla siebie
wypisz receptę
żeby miłość wiedziała że jest
a Ty że ją masz...
0
0
2 odsłon