Przejdź do treści
Czytanie

...wczoraj z wieczora...

Natura
Okładka nagrania
...wczoraj z wieczora... na obrębie miasta wpadłeś w moje oczy namiętnością rozpalony słodkiej pomarańczy dłoń chciałam tobie podać lecz swojej nie wyciągnąłeś tylko promiennie uśmiechałeś jak do ciebie naturalnie ja z wielkiego podziwu dla ciebie że diamentem nie świecisz a w pół swojego uśmiechu ognia światło nocy niesiesz pod gwiazdami cudownie płyniesz niczym srebrnymi latarniami mieniące są cudownie ksenonami co wraz z tobą rozświetlają noc i wiatr delikatnie powiewa zapach jesieni już unosi aż ciemny obłok strategicznie rozświetlił się porankiem księżycu, nie wiem czy widziałeś jak dron chciał sięgnąć gwiazd lecz zapaliło się jemu czerwone światło i się nawrócił do bazy szpiegowskiej jak z tobą noc jest romantycznie ciepła tak od uśmiechu do spojrzenia ziemi cieniem nie jesteśmy lustrem przestrzeni i wód też bagnistych...
97 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

cenzor 1 miesiąc temu
Jesteś bardzo płodna twórczo ;-)
33 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie