Przejdź do treści

...z błękitu do kominka

Miłosne
południe już wita a ja lenia mam dzisiaj nie chce mi się wstać szalone myśli w sercu szepczą temperaturę trzeba podnieść by ciało w namiętności rozpalić mową nic nie zdziałam z nienasycenia by nasyconym być więc przeciągam się sprężyście tak mi dobrze aż słońce śmieje się za chmur wyglądając niczym błyskawica tworzy trójramienny świecznik pośrodku płomień rozpalony bez maskowania już wstaję rozpalając ogień domowego ogniska...
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie