ognisko

gdzie strumyk płynie z wolna

tam biwak widnieje nasz

w środku małej polany

zakrywa go wielki chaszcz



już widzę jak drużynowy

macha do nas zza drzewa

gdy tylko noc zapadnie

piosenkę nam zaśpiewa



siedzimy przy ognisku

jak miło płynie czas

zabrakło nam drewienka

idziemy wszyscy w las



już biwak nasz się kończy

w oku się kręci łza

żegnajcie przyjaciele

pa pa, pa pa, pa pa
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

22 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie