długością swych stóp...

długością swych stóp

naznaczyłeś drogę

której końca nigdy

nie mogłam odnalezć



dłońmi zataczałeś krągłość

mych piersi ud i pośladków

egoistycznie zaspkajając

swoje rządze



udawałeś że mówisz

tymczasem to ja

rozbijałam ciszę

męczącą nasze nieznające się umysły



gdy opuściłeś przestrzeń

naszej intymności

umyłam od grzechu swoje ciało

nie potrafię oczyścić duszy
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie