Przejdź do treści
Czytanie

majowy zachód po deszczu

pod powiekami jawi mi się klejnot powolny, złudny, trochę marudny pod powiekami jawi mi się klejnot odbija się echem z miarowym oddechem pod powiekami jawi mi się klejnot zajadam kolację powtarzając z uporem ciągle swoją rację pod powiekami jawi mi się klejnot powoli odchodzi wciąż na prawą stronę w obłokach chowając zwycięską koronę uchodzi powoli klejnot spod mych powiek złudnie, ułudnie, trochę marudnie uchodzi powoli klejnot spod mych powiek klejnotu tego nie jest w stanie posiąść żaden człowiek nawet, gdyby zamknął go w gablocie ulatuj, uchodź, umykaj, dobranoc, klejnocie 20.05.2011r.
65 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
i jak to mozna rozcienczyc sens nadmiarem slow :)
K
kokosanka 12 lat temu
dziękuję za wasze opinie, mimo wszystko ja piszę tak, jak dyktuje mi to wewnętrzna potrzeba i aktualna emocja, często pod wpływem konkretnej chwili, czy zdarzenia,poza tym dla mnie ma sens taki utwór, który rozumiem, wtedy jest piękny, nie zależy mi, by pisać nowocześnie, zawsze byłam i już pozostanę indywidualistką, teraz panuje jakaś tendencja, by w liryce używać skalpela, a przecież nasz język jest piękny, dla mnie wiersz, który składa się np z 2 wersów nie jest ciekawy, nie rozumiem go, ale dziękuję jw. za wasze wypowiedzi, czekam też na następne
60 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie