Wersy niewypowiedziane...
Stopami grzęznąc w błękicie
gonię marzenia rozpierzchłe,
łowiąc je siatką palców.
Trzepocą przerażone
bezmiarem oczekiwań.
Tulę je oddechem
moich dłoni,
modlitwą oczu.
Wypowiadane głośno,
na wargach moich
umierają…
gonię marzenia rozpierzchłe,
łowiąc je siatką palców.
Trzepocą przerażone
bezmiarem oczekiwań.
Tulę je oddechem
moich dłoni,
modlitwą oczu.
Wypowiadane głośno,
na wargach moich
umierają…
0
0
7 odsłon